• Promocja •
Co publikować przed premierą książki? Plan na 30 dni
Premiera jest coraz bliżej i nagle okazuje się, że samą okładką nie da się wypełnić czterech tygodni komunikacji. Jeśli zastanawiasz się, co publikować przed premierą książki, warto przestać myśleć o tym jak o trzydziestu osobnych reklamach.
Ostatni miesiąc lepiej potraktować jak stopniowe otwieranie drzwi do historii. Najpierw pokazujesz świat książki. Potem pozwalasz czytelnikowi poznać bohaterów i relacje. Później pojawiają się pierwsze reakcje, napięcie i oczekiwanie. Dzięki temu dzień premiery nie spada znikąd — staje się finałem historii, którą opowiadasz już od kilku tygodni.
Cztery tygodnie przed premierą: nie sprzedawaj jeszcze książki. Zacznij ją pokazywać
Na początku najważniejsze nie jest to, żeby czytelnik zapamiętał datę premiery. Ważniejsze, żeby w ogóle zatrzymał się przy tej książce na dłużej niż kilka sekund.
To dobry moment, żeby pokazać jej klimat. Nie tylko okładkę, ale to, co stoi za nią: miejsca, kolory, muzykę, drobne przedmioty, atmosferę. Jeśli historia rozgrywa się w małym nadmorskim miasteczku, pokaż czytelnikowi właśnie ten świat. Jeśli ważną rolę odgrywa konkretna pora roku, relacja albo emocja — zacznij od niej.
Możesz też opowiedzieć, skąd właściwie wziął się pomysł na książkę. Nie musi to być wielka historia o przełomowym momencie w życiu. Czasem wystarczy jedna scena, zdanie usłyszane przypadkiem albo pytanie, które przez długi czas nie dawało spokoju.
I właśnie takie rzeczy pozwalają czytelnikowi poczuć, że za książką stoi coś więcej niż produkt z datą premiery.
Trzy tygodnie przed premierą: pozwól poznać historię bliżej
Jeżeli czytelnik już wie, że książka istnieje, możesz zacząć odsłaniać kolejne warstwy.
To dobry moment na bohaterów, relacje, motywy i napięcia. Ale zamiast publikować kartę postaci z wiekiem, kolorem oczu i ulubioną kawą, pokaż coś, co faktycznie mówi o bohaterze.
Jedną decyzję, której może później żałować. Zdanie, którego nigdy nie powiedział. Relację, która od początku jest trochę niebezpieczna. Fragment rozmowy bez pełnego kontekstu.
Czytelnik nie musi jeszcze znać całej historii. Wystarczy, że zacznie mieć wobec niej jakieś przeczucie.
Możesz też pokazać tropes, jeśli pasują do Twojej książki, albo stworzyć post w stylu: „Jeśli lubisz historie o…”. Nie po to, żeby udowodnić, że książka jest dla każdego, tylko wręcz przeciwnie — żeby właściwa osoba mogła pomyśleć: „Okej, to brzmi jak coś dla mnie”.
W tym czasie dobrze działają też cytaty, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę coś pokazują. Nie każdy ładny fragment musi trafić na grafikę. Czasem lepiej wybrać zdanie, które zdradza charakter bohatera, relację między dwiema osobami albo atmosferę sceny.
Dwa tygodnie przed premierą: niech książka zacznie żyć poza Twoim profilem
Na tym etapie dobrze jest zacząć pokazywać, że książka nie istnieje już wyłącznie w Twojej głowie i folderze z materiałami.
Jeśli pojawiają się pierwsze opinie beta readerów, recenzentów czy patronów, możesz zacząć je wykorzystywać. I niekoniecznie w formie screena wiadomości złożonego z pięciu zdań. Jedna reakcja, jedno zdanie albo jedno konkretne wrażenie często działa lepiej.
Jeśli masz już fizyczny egzemplarz, pokaż go. To moment, w którym historia staje się czymś namacalnym — można zobaczyć grzbiet, wnętrze, detale okładki, pierwsze paczki czy egzemplarze przygotowane do wysyłki.
To także dobry czas na pytania od czytelników. Zamiast kolejnego posta informacyjnego możesz zebrać je na Stories i odpowiedzieć na to, co faktycznie ludzi interesuje: czy książka jest częścią serii, gdzie będzie dostępna, czy pojawi się ebook, jakiego rodzaju historii można się spodziewać.
Jeśli trwa preorder, możesz oczywiście o nim mówić. Ale lepiej pokazać, co właściwie oznacza przedsprzedaż, co czytelnik dostaje i dlaczego ten moment jest szczególny, niż ograniczyć się do kolejnego „zamów już teraz”.
Ostatni tydzień: teraz można podkręcić tempo
Dopiero na tym etapie odliczanie naprawdę zaczyna mieć sens.
Nie oznacza to jednak siedmiu grafik z cyframi od 7 do 1.
Na kilka dni przed premierą warto wrócić do emocji i relacji. Pokazać coś, czego wcześniej jeszcze nie odsłaniałaś. Może to być fragment rozmowy, pytanie „komu z tej dwójki uwierzylibyście bardziej?”, trzy rzeczy, które łączą bohaterów i jedna, która może ich rozdzielić, albo decyzja, którą czytelnik sam musiałby podjąć na miejscu postaci.
Im bliżej premiery, tym mniej potrzebujesz tłumaczyć całą książkę od początku. Czytelnik, który obserwował komunikację przez ostatnie tygodnie, zna już jej klimat. Teraz wystarczy podtrzymywać ciekawość.
Dwa czy trzy dni przed premierą świetnie działają kulisy: gotowe egzemplarze, pakowanie, ostatnie przygotowania, reakcje pierwszych czytelników, coś bardziej zwyczajnego i mniej „zaprojektowanego”.
A dzień przed premierą prosty komunikat „jutro” naprawdę wystarczy.
Nie dlatego, że sam w sobie jest wyjątkowy, tylko dlatego, że przez poprzednie tygodnie zrobiłaś wszystko, żeby ta data coś już dla odbiorcy znaczyła.
W dniu premiery nie musisz mówić tylko „JUŻ JEST”
Premiera to dobry moment na sprzedaż. Nie ma potrzeby udawać, że nią nie jest.
Powiedz jasno, gdzie można kupić książkę. Dodaj link. Pokaż egzemplarz. Przypomnij, czym jest ta historia.
Ale możesz też wykorzystać ten dzień bardziej osobiście.
Pokazać drogę od pierwszego pomysłu do gotowej książki. Napisać kilka zdań o tym, co znaczy dla Ciebie premiera. Podziękować osobom, które były przy niej po drodze.
Wtedy post premierowy nie jest tylko reklamą. Jest zamknięciem jednego etapu i początkiem następnego — już z czytelnikami po drugiej stronie.
Czego nie trzeba robić?
Nie musisz publikować codziennie.
Przy trzech postach tygodniowo przez miesiąc powstaje około dwunastu głównych materiałów i to spokojnie wystarczy, jeśli każdy pokazuje książkę trochę inaczej.
Nie musisz też próbować zmieścić całej historii w pierwszym tygodniu. Jeśli od razu pokażesz wszystkich bohaterów, wszystkie motywy, najlepsze cytaty i pierwsze recenzje, później zostanie Ci głównie powtarzanie tych samych informacji w innych szablonach.
I przede wszystkim nie musisz w każdym poście przypominać, że książkę można kupić. Czytelnik dużo chętniej zainteresuje się sprzedażowym CTA, jeśli wcześniej dostał powód, żeby w ogóle chcieć tę książkę przeczytać.
Najprostszy sposób na zaplanowanie miesiąca
Możesz myśleć o tych czterech tygodniach bardzo prosto:
najpierw zainteresuj, potem pozwól poznać historię bliżej, następnie pokaż pierwsze reakcje i na końcu buduj oczekiwanie na premierę.
To wystarczy, żeby komunikacja miała rytm i nie zamieniła się w trzydzieści wariantów grafiki z okładką.
Największy komfort daje zresztą nie sama liczba pomysłów, ale świadomość, że materiały są przygotowane wcześniej. Wiesz, kiedy pokazać bohatera, kiedy zostawić miejsce na opinię recenzenta, kiedy wrócić do preordera i co zachować na ostatni tydzień.
Dzięki temu kilka dni przed premierą nie siedzisz wieczorem z telefonem w ręce, zastanawiając się:
„Co ja mam jutro wrzucić?”
Masz już historię do opowiedzenia.
Potrzebujesz pomocy przy swojej premierze?
W Page & Story możemy przygotować pojedyncze materiały albo zaplanować większą część komunikacji wokół premiery — od pierwszych zapowiedzi po tydzień, w którym książka trafia do czytelników.
Zobacz pakiety premierowe →